Bokserska noc niespodzianek. Kownacki wbił Szpilę, Syrowatka...

Bokserska noc niespodzianek. Kownacki wbił Szpilę, Syrowatka z pasem

Tomasz Dębek

Polska

Aktualizacja:

Polska

Szpilka przegrał z Kownackim

Szpilka przegrał z Kownackim ©Anna Kaczmarz/Dziennik Polski/Polskapresse

W polskim starciu wagi ciężkiej na gali w Nowym Jorku Adam Kownacki niespodziewanie łatwo odprawił faworyzowanego Artura Szpilkę, nokautując go w czwartej rundzie. Wcześniej w Wembley Arenie sensację sprawił Michał Syrowatka, który w ostatniej rundzie zasypał wysoko notowanego Robbiego Daviesa Jra gradem ciosów, zmuszając jego narożnik do poddania. Polak wrócił z Londynu z kontynentalnym pasem organizacji WBA.
Szpilka przegrał z Kownackim

Szpilka przegrał z Kownackim ©Anna Kaczmarz/Dziennik Polski/Polskapresse

Wielu kibiców boksu zastanawiało się, jaki ślad na psychice Artura Szpilki (20-3, 15 KO) zostawiła porażka z Deontayem Wilderem. Brutalny nokaut, po którym amerykański mistrz świata WBC przyznał, że obawiał się o życie rywala, obiegł stacje telewizyjne i strony internetowe na całym świecie. 1,5 roku później, w transmisji na otwartej antenie telewizji FOX, jego powtórki również były głównym elementem zapowiedzi pojedynku.

„Szpila” wracał do ringu po długiej przerwie, jego rywalem był urodzony pod Łomżą, ale mieszkający od dziecka w Stanach - gdzie nauczył się bokserskiego rzemiosła - Adam Kownacki (16-0, 13 KO). Niepokonany w 15. walkach, ale sobotni pojedynek miał być jego pierwszą poważną weryfikacją. „Baby Face” zapowiadał, że przebije napompowany balon, jakim jest jego przeciwnik, ale niewielu brało te słowa na poważnie. Budowlaniec z nadwagą (choć do walki ze Szpilką schudł 11 kg, jego mięśnie brzucha wciąż były schowane pod solidną warstwą tłuszczu) miał być dla bardziej znanego rodaka przeciwnikiem „na przetarcie”. Najbardziej przekonany był o tym chyba... sam Szpilka.

Trudno inaczej wytłumaczyć kompletne zlekceważenie rywala. Pięściarz z Wieliczki zawsze opuszczał ręce nisko, ale gdy coraz więcej ciosów ograniczonego technicznie, lecz zdeterminowanego Kownackiego dochodziło celu, nie wyciągnął z tego żadnych wniosków. Im dalej w las, tym mniej radził sobie z narzucaną przez „Baby Face’a” presją. W trzeciej rundzie niemal nie istniał, zadał tylko pięć celnych ciosów (Kownacki 22). W czwartej pięściarz z Brooklynu, przy dużym aplauzie lokalnej Polonii, zaczął poważnie ranić faworyta. Złapał go mocnym prawym, a po serii kolejnych ciosów (Szpilka w całej akcji nie podniósł rąk!) powalił go w narożniku. „Szpila” wstał, ale na miękkich nogach. Kilkanaście sekund później Kownacki dokończył dzieła, pojedynek przerwał sędzia.

„Gratulacje dla Adama. Był lepszy, taki sport. Idź dalej swoją drogą, trzymam kciuki za rozwój kariery. Idź dalej, wojowniku. Dla mnie to chyba najtrudniejszy moment w karierze” - skomentował w mediach społecznościowych Szpilka.

Dla niego to spory krok w tył. - Jeśli nie wygra, stanie się jednym z wielu pięściarzy. Na dobrą sprawę porażka może oznaczać koniec jego kariery - podkreślał przed walką trener „Szpili” Ronnie Shields. W tym momencie najbardziej kasową opcją wydaje się powrót do Polski i pojedynek z Krzysztofem Zimnochem (22-1-1. 15 KO), z którym od dawna ma napięte stosunki.

Kownacki z kolei otworzył sobie drzwi do walki z czołówką królewskiej kategorii. - Zawsze szukam coraz większych wyzwań. Od początku zawodowej kariery chcę być mistrzem świata, to nadal mój cel. Wilder znokautował Artura w dziewiątej rundzie, ja w czwartej. To musi coś znaczyć. Mam nadzieję, że kibice i media zaczną brać mnie na poważnie - powiedział po walce w rozmowie z Bokser.org.

W sobotni wieczór dużą niespodziankę sprawił też Michał Syrowatka (19-1, 7 KO). Pięściarz z Ełku na walkę z notowanym na czwartym miejscu w rankingu WBA wagi junior półśredniej Robbiem Daviesem Jrem (15-1, 11 KO) jechał skazany na pożarcie.

Mocny Brytyjczyk już na początku pojedynku rozciął Syrowatce powiekę. Starcie było ciekawe i dość wyrównane, przewagę miał jednak Davies. Przed 12. rundą na kartach dwóch sędziów prowadził czterema punktami, u trzeciego dwoma. Polak postawił wszystko na jedną kartę i opłaciło się. Po niespełna minucie trafił mocnym lewym sierpem, poprawił prawym i rzucił faworyta na deski. Davies wstał, jednak po kolejnej nawałnicy ciosów Syrowatki poddał go narożnik. Polak zdobył pas WBA Continental i przepustkę do kolejnych walk z mocnymi rywalami, Anglik trafił na obserwację do szpitala.

W walce wieczoru gali w Wembley Arenie doszło do bokserskiej zmiany warty. Były mistrz dwóch kategorii wagowych, 37-letni Arthur Abraham (46-6, 30 KO) nie miał szans z dekadę młodszym Chrisem Eubankiem Jrem (25-1, 19 KO) i przegrał wysoko na punkty.
Tomasz Dębek


Czytaj także

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sportowy24 na Facebooku

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej